Blog > Komentarze do wpisu
mocniej

- proszę pana, ale mój mąż nie żyje (płacz)

- hmmm hmmm to w takim razie może pani podać jego dane, bo potrzebuję jego dane do realizacji umowy...

(brak sygnału)

***

tak może wyglądać bezduszność telemarketera, bronię się przed tym jak mogę. próbuję pocieszyć człowieka, który nie ma stałego zatrudnienia. próbuję wczuć się w sytuację pani, która narzeka na emeryturę. próbuję też tłumaczyć tam gdzie trzeba, że przecież nie jest się za starym na korzystanie z Sieci, że nie należy się wykluczać. sprzedaż wzrasta, ja czuję się spełniony, a trenerzy jak zwykle muszą narzekać. życie.

codziennie mijam wspaniałych ludzi. młodych i pełnych życia. elan vital! w czystej postaci. każda firma outsorcingowa leci na elan vital... na chęci życia młodych ludzi... na ich pragnieniach i marzeniach.

/ rozwijajcie się / jesteście indywidualni! / sprzedajemy! sprzedajemy! / pomożemy Ci sprzedać, ale masz robić to samo później! / - słyszymy to codziennie za naszymi plecami, na 'kołczingach', w kuchni i w głowach. grunt, to nie przejmować się tym gadaniem. każdy musi znaleźć swoją strategię na obchodzenie się z każdym z klientów.

 

***

- ludzie nas nie rozumieją. jesteśmy dla nich nikim. odrzucają nas, wyciszają, nie życzą sobie kontaktów z numerów zastrzeżonych. mają nas w piździe.

- mam tego dosyć. ale czasami jest naprawdę fajnie. najbardziej się cieszę, kiedy coś jest naprawdę korzystne dla klienta. kiedy nie muszę wpierdalać na siłę czegoś, czego bym sam nie wziął.

- ale to się zdarza bardzo rzadko...

- no tak...

- kończ fajkę, wracamy do pracy.

środa, 24 listopada 2010, telekonsul

Polecane wpisy